wtorek, 27 lutego 2018


Kolejny utwór ze zbiorku


Dla tych, którzy zaglądają tu rzadko, jak również na zachętę dla regularnie odwiedzających, publikuję kolejny wiersz ze zbiorku „Zegar melodii”. Pozwoli on Państwu wyrobić sobie pewne pojęcie na temat mojego poetyckiego stylu, tych moich ukochanych wierszydeł niewspółczesnych, rymowanych, zrozumiałych dla zwyczajnego odbiorcy i nie wymagających ukończenia przynajmniej jednego fakultetu z filologii 😉 Choć, oczywiście, każdy fakultet jest tu mile widziany.

Mam również nadzieję, że publikacja ta pomoże w podjęciu decyzji zakupowej. Do wyboru jest e-book lub książka drukowana, w zależności od Państwa preferencji i potrzeb.

Dziś wiersz bez tytułu. Zapraszam do lektury.

 


* * * [Płomień w stal przekuwać]
 

Płomień w stal przekuwać
Ten płomień, co nas parzy
Pod krzyżem nie upadać
I marzyć, zawsze marzyć

Łzy otrzeć, skryć najgłębiej
Co złe jest, co nas boli
Przywdziać jak złotą zbroję
Niezłomny pancerz woli

Mieć oczy lśniące jak gwiazdy
Twarz jak oblicze nieba
W rany garściami sól sypać
I śpiewać, zawsze śpiewać
 
Prócz wiary i nadziei
Innego nie znać oręża
Miłością, co nie ustaje
Bladość świtu zwyciężać
 
Z wątku cierpienia tkać szczęście
Blask wplatać w ciemności osnowę
Pośród ludzi z lodu być ogniem
Przekuwanym na serca spiżowe


 
 

 
Źródło obrazu: www.cogito.com.pl 






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza