sobota, 26 maja 2018


Spotkanie autorskie w Radomiu – przeżyjmy to jeszcze raz


W dniu 27 kwietnia 2018 r., a więc już równo miesiąc temu, odbyło się w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Radomiu, na ul. Zientarskiego 1A (Osiedle Gołębiów) o godz. 11:00, spotkanie autorskie z moim udziałem, promujące zbiorek poezji o tytule „Zegar melodii”.

Na początku pojawił się niewielki zgrzyt, ponieważ ze względu na nieporozumienie z przewoźnikiem zostałam wypuszczona z autobusu tuż za rondem „kozienickim”, przy wjeździe na ulicę Wojska Polskiego, zamiast na samym Gołębiowie. Przejście całej ulicy Kozienickiej, w szczególności z dwójką małych dzieci, zabrało mi zbyt wiele cennego czasu. Rezultatem było około dziesięciominutowe spóźnienie i wyraźne już zniecierpliwienie uczestników. Wprawdzie kilkakrotnie za to przeprosiłam i usłyszałam z drugiej strony zapewnienie, że nic wielkiego się nie stało, ale niesmak pozostał. 

W końcu jednak, po kilkukrotnym zapytaniu o drogę, dotarliśmy na miejsce. Dzieci zostały zaprowadzone przez panią kierownik filii Ewę Nowak do specjalnego kącika zabaw, gdzie szybko poczuły się jak u siebie dzięki jej fachowej opiece, a ja przeszłam wraz z gośćmi na salę i zajęłam przygotowane dla mnie krzesło.






Spotkanie zostało wspaniale poprowadzone przez panią Aleksandrę Michalską, również reprezentującą filię na Gołębiowie. Opanowanie tremy nie było na początku łatwe, głównie ze względu na zażenowanie wywołane spóźnieniem. Na szczęście szybko przełamałam lody dość sensacyjną informacją, że jako mała dziewczynka mieszkałam przez cztery lata na tym osiedlu, dosłownie po sąsiedzku, w wieżowcu tuż obok biblioteki, i że właśnie tutaj powstawały moje pierwsze, bardzo jeszcze nieudolne teksty poetyckie i prozatorskie, które już dawno skazałam na zapomnienie. Tutaj wszystko się zaczęło, ale tutaj z całą pewnością się nie skończy. Gołębiów będzie początkiem nowego rozdania i nowego otwarcia w moim literackim życiu, a nie ostatnim przystankiem 😃

W tym miejscu pragnę serdecznie podziękować mojej kochanej Mamie oraz bratu Sławkowi i bratowej Paoli za poświęcony czas i pokrzepiającą obecność na spotkaniu. Dziękuję również mojemu Tacie, który wprawdzie nie mógł być obecny na samym wydarzeniu, ale pojawił się zaraz po nim, by przeżyć ze mną te wspaniałe chwile. Dziękuję koleżance Ewelinie Bartos, która jako jedyna z powiadomionych osób dotarła na miejsce i dzielnie reprezentowała byłą IV b z niezapomnianego radomskiego „Kochanowszczaka”. Dziękuję koledze Wojtkowi Janickiemu, pomagającemu mi w nagłośnieniu spotkania w gronie naszych wspólnych znajomych i czuwającemu nad nim na odległość. 

Dziękuję również moim kochanym dzieciom Wiktorii i Przemkowi za ich cierpliwość, wyrozumiałość i wierne towarzyszenie mi w każdym kroku, stawianym przeze mnie na niełatwej pisarskiej i wydawniczej drodze. A tak oto poczynali sobie w tym dniu w bibliotece:






Wreszcie, dziękuję pani dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Radomiu, pani Annie Skubisz-Szymanowskiej, za zaproszenie do Radomia i wsparcie w organizacji wydarzenia, oraz oczywiście obecność na nim. Dziękuję paniom Ewie Nowak i Aleksandrze Michalskiej za dopracowanie wszystkiego do ostatniego szczegółu i bezpośrednią opiekę nad spotkaniem, a także pani Annie Pruskiej, kierowniczce Filii nr 3 na Osiedlu Michałów, przemiłej osobie i wielkiej miłośniczce literatury, za zadawanie ciekawych pytań i oczywiście za wspólne zdjęcie, które jeszcze w tym samym dniu pojawiło się na Facebooku. A tak wyglądamy razem z perspektywy mojego aparatu:




Michałów również jest dla mnie szczególnym miejscem, ponieważ to właśnie na tym osiedlu mieszkałam przez kolejne dwadzieścia lat, do samej przeprowadzki do Puław, właśnie tam przeżyłam najpiękniejszy w życiu czas dorastania i młodości, i co najważniejsze, pojawiałam się w tamtejszej filii w charakterze czytelnika co najmniej raz w tygodniu.


Wróćmy jednak do samego spotkania, które trwało około godziny. Pierwszą połowę dyskusji prowadziła pani Aleksandra, pytając o moje poetyckie inspiracje i wybierając utwory do zaprezentowania. Potem dostałam wolną rękę, z czego z radością skorzystałam, przeprowadzając dokładnie ten sam eksperyment co w Puławach 😏 
Zapytałam mianowicie o intrygujący wiele osób wiersz, w którego tytule zamiast słów jest jedynie ciąg cyfr i kropek, i niemal natychmiast otrzymałam prawidłową odpowiedź. Data przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Duch Europy, w moim wierszu będący rodzaju żeńskiego, idea europejskiej jedności ponad podziałami, jako coś większego od kwestii ekonomicznych, które tak wielu ludziom przesłoniły całą resztę. Bardzo pięknie podsumowała to zresztą pani Aleksandra. Brawo dla Radomia za zdanie egzaminu 😄

Pani Anna Pruska zapytała z kolei o wiersz zamykający zbiorek, ten mówiący o mnogości doznań, czym bardzo sympatycznie mnie zaskoczyła. W jej opinii utwór ten ma wyjątkowo optymistyczny wydźwięk i chociażby dlatego zasługiwał na głośny odczyt. Z sali padło również pytanie o moje formalne inżynierskie wykształcenie i to, jak ma się ono do mojej aktualnej działalności wydawniczej. Moja odpowiedź, iż nie zamierzam na razie wracać do wyuczonego zawodu, ponieważ chcę w pełni poświęcić się literaturze, wyraźnie spodobała się uczestniczce spotkania. Ja też jestem gorąco przekonana, że zmiany, które właśnie wprowadzam w moim życiu, mogą okazać się zmianami na lepsze...

A oto wspaniała radomska publiczność:








Na koniec przyszła pora na sprzedaż i podpisywanie książek, a także indywidualne rozmowy z czytelnikami i uwiecznianie się ze mną na pamiątkowych zdjęciach. Wyprzedały się wszystkie przygotowane na ten cel egzemplarze, łącznie z autorskim, który trafił w ręce Eweliny Bartos. Odbyło się to na zasadzie wymiany, mianowicie otrzymałam za niego powieść kryminalną o tytule „Cukiereczek” autorstwa jej męża Grzegorza Bartosa, zdolnego radomskiego prozaika. Książka jest świetna i miałabym sporo do powiedzenia na jej temat, aby jednak nie przedłużać dzisiejszej relacji, postanowiłam napisać w związku z nią osobną recenzję.






Pani Aleksandra poprosiła mnie również o dedykację na egzemplarzu bibliotecznym – dla czytelników filii – oraz o wpis do księgi pamiątkowej biblioteki. Była to dla mnie najbardziej emocjonująca chwila całego spotkania, gdy wzruszenie dosłownie chwyciło mnie za gardło i potrzebowałam paru momentów, by dojść do siebie. Łzy prawie stanęły w oczach i omal nie dałam ujścia emocjom... nie licytowałoby to jednak z godnością pisarza, który w każdej sytuacji powinien umieć zachować spokój... 😏






Ponieważ poczułam się w tej chwili tak, jakby to miasto znów objęło mnie ramionami i przygarnęło do siebie po wieloletniej trudnej emigracji. Emigracji wewnętrznej, nie tylko z Radomia, ale przede wszystkim od dawnej siebie. Oczywiście nie przeprowadzam się na powrót do Radomia, lecz moje serce zawsze już będzie rozdarte na pół. Ciałem tu, a duchem tu i tam jednocześnie... Mam nadzieję, że puławianie wspaniałomyślnie mi to wybaczą.

Na koniec relacji ważna informacja dla mieszkańców Radomia. Mój zbiorek poezji można aktualnie znaleźć i wypożyczyć z czterech bibliotek w tym mieście. Są to mianowicie:

  • Czytelnia Regionalna Miejskiej Biblioteki Publicznej, ul. Piłsudskiego 12, I piętro, pokój 35
  • Filia nr 2, ul. Zientarskiego 1A (Osiedle Gołębiów) - egzemplarz z dedykacją
  • Filia nr 3, ul. Królewska 5 (Osiedle Michałów)
  • Filia nr 6, ul. Kusocińskiego 13 (Osiedle XV-Lecia)


Zapraszam już miłośników moich książek na kolejne spotkania autorskie, które odbędą się w najbliższych miesiącach w kilku gminach powiatu puławskiego, a także – być może – znów w Radomiu. Informacje o nich będą się tu sukcesywnie pojawiać, trzymajcie więc proszę rękę na pulsie... i do zobaczenia już wkrótce 😊





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz