sobota, 28 lipca 2018


Podsumowanie pierwszego nakładu „Vairy”


Pierwszy nakład książki w ilości 50 egz. został już w całości wyczerpany – nie zostawiłam 
dla siebie na razie nawet egzemplarza autorskiego – i dlatego przyszła pora na zwięzłe podsumowanie.


Książki zostały rozdysponowane jak następuje:

egzemplarz autorsko-recenzencki dla graficzki      – 1 szt.
darmowe egzemplarze dla najbliższych                – 2 szt.
obowiązkowe egzemplarze biblioteczne                – 4 szt.
sprzedaż do bibliotek                                          – 7 szt.
zamówienia czytelnicze                                       – 16 szt.
sprzedaż bezpośrednia „w terenie”                       – 20 szt.

Jak widać z powyższego zestawienia, najbardziej efektywnym i głównym jak na razie kanałem dystrybucji jest sprzedaż bezpośrednia w Puławach, Lublinie i okolicznych miejscowościach, zwana też „chodzeniem” z czymś bądź sprzedażą „od drzwi do drzwi”. Ponieważ jest to najbardziej wyczerpujący fizycznie i psychicznie, a także dający najmniej splendoru sposób sprzedawania książki, będę starała się jak najmocniej zminimalizować w przyszłości jego udział.

Duży procent stanowią także zamówienia od bliskich oraz znajomych z Puław i z Facebooka. Pragnęłabym w tym miejscu złożyć serdecznie podziękowania wszystkim osobom, które zdecydowały się zakupić „Vairę” 😃 😃 😃
W szczególności dziękuję niezawodnemu Marcinowi Gutkowi, który złożył zamówienie jako pierwszy, moim drogim kuzynom Bogusławowi Czekale i Renacie Tomczak, a także panu dyrektorowi POK „Dom Chemika” w Puławach Zbigniewowi Śliwińskiemu, za zakupienie więcej 
niż jednej sztuki książki, paniom Marzenie Wolskiej i Edycie Kowalskiej, które zamówiły „Vairę” 
w komplecie ze zbiorkiem poezji, panu Marcinowi Litwiniukowi, autorowi pierwszej recenzji powieści zamieszczonej na serwisie LubimyCzytać, a także paniom Agnieszce Deji i Bogumile Chęć oraz panu Januszowi Lasgórskiemu. Dziękuję pani Marioli Kapciak za piękny wpis o książce na moim profilu, a także całej reszcie mniej lub bardziej „przypadkowych” nabywców z Puław, Zwolenia i Lublina 😉

Jeśli któraś z wymienionych powyżej osób potraktuje wyróżnienie jej/jego nazwiska jako naruszenie rozporządzenia RODO, lub po prostu będzie uważać to za niestosowne, bardzo proszę o kontakt, a nazwisko zostanie usunięte.


Dla urozmaicenia wklejam zdjęcie fontann na Placu Litewskim w Lublinie, które zrobiły na mnie 
w tych „sprzedażowych” dniach wyjątkowe wrażenie. Trochę zazdroszczę lublinianom takiego widoku na co dzień:







Zbyt do bibliotek, potwierdzony fakturami, stanowi niestety jak do tej pory niewielki ułamek całej sprzedaży. Jest to ta pozycja w zestawieniu, na której będę chciała skupić się 
w nadchodzących miesiącach zdecydowanie mocniej, ponieważ to przede wszystkim z myślą 
o klientach instytucjonalnych, jakimi są biblioteki, założona została działalność gospodarcza.

Serdecznie dziękuję więc bibliotekom, które postanowiły zakupić jeden lub kilka egzemplarzy „Vairy”: Bibliotece Miejskiej w Puławach, Powiatowej Bibliotece Publicznej w Puławach, Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Lublinie, Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej 
w Poniatowej oraz Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej w Zwoleniu. Życzę jak największego zainteresowania tą książką i wyrażam nieśmiałą nadzieję na kontynuację współpracy.

Zamierzam również poszerzyć dystrybucję o sprzedaż książek i e-booków za pośrednictwem księgarni internetowych, lecz jest to już zadanie na najbliższy sezon jesienno-zimowy, sprzyjający zwiększonej ilości pracy przy komputerze.


Książka jest więc chwilowo niedostępna dla zainteresowanych, a dodruk planowany jest prawdopodobnie na drugą połowę sierpnia. Zachęcam serdecznie do rezerwowania dla siebie egzemplarzy z kolejnego nakładu oraz do zakupu „Zegara melodii”, wciąż jeszcze dostępnego 😊





poniedziałek, 16 lipca 2018


Pierwszy nakład „Vairy” gotowy


Dokładnie dziś, tj. w dniu 16 lipca 2018 r., otrzymałam z drukarni pierwszy nakład zapowiadanej od dwóch miesięcy powieści mojego autorstwa o tytule „Vaira”, w ilości 
50 egzemplarzy 😃 

Książkę można już zakupić ode mnie w cenie 22 zł, z wliczonym kosztem wysyłki. Cena 
dla odbiorców mieszkających za granicą zostanie odpowiednio zwiększona, aby pokryć wyższy koszt transportu.
Preferowana jest płatność na rachunek bankowy (numer rachunku podawany jest indywidualnie), ewentualnie przekaz pocztowy przed wysyłką. W przypadku czytelników z Puław i okolic, a także nabywców w systemie sprzedaży bezpośredniej z innych miejscowości, płatność następuje przy odbiorze

Zachęcam po raz kolejny do zapoznania się z ciekawostkami dotyczącymi powieści oraz jej paroma fragmentami opublikowanymi na tej stronie, oraz oczywiście do samego zakupu. Miłośnikom poezji zaś przypominam nieśmiało o „Zegarze melodii”, niezmiennie pozostającym 
w ofercie wydawnictwa 😊

Poniżej zdjęcie nakładu:







niedziela, 15 lipca 2018


Podsumowanie spotkania autorskiego w Nałęczowie


W dniu 27 czerwca o godz. 11:00 odbyło się w Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej 
w Nałęczowie, zlokalizowanej w budynku Nałęczowskiego Ośrodka Kultury przy Alei Lipowej 6, spotkanie autorskie z moim udziałem, poświęcone promocji obu wydanych do tej pory książek mojego autorstwa.



Źródło obrazu: naleczow.pl



Chciałabym w tym miejscu podziękować pani dyrektor biblioteki za zgodę na zorganizowanie spotkania oraz czuwanie nad jego przebiegiem. Wzięły w nim udział jedynie trzy osoby, mianowicie dwie panie z biblioteki oraz pan reprezentujący Towarzystwo Przyjaciół Nałęczowa. Informacja o wydarzeniu nie pojawiła się niestety na stronie biblioteki ani na żadnej stronie poświęconej kulturze Nałęczowa, co oznacza, że miało ono raczej prywatny charakter. Oczywiście osoby z zewnątrz również były mile widziane, a spotkanie promował m.in. przygotowany przez pracowników biblioteki plakat, wraz z osobistą zachętą pań bibliotekarek, lecz niestety z jakichś powodów frekwencja w ogóle nie dopisała. 

Ze względu na RODO nie otrzymałam pozwolenia na publikację nazwisk ani wizerunków osób biorących udział w spotkaniu. Wklejam więc jedynie moje dwa zdjęcia, jedno z przypadkową czytelniczką w tle (spotkanie odbywało się w godzinach pracy biblioteki), drugie z efektem specjalnym, i dziękuję mojej kochanej córce za wierne odegranie roli fotografa. 







Jak zostało wspomniane w artykule zapowiadającym wydarzenie, nie dysponowałam 
w Nałęczowie żadnymi gotowymi egzemplarzami książek. Prezentacja została więc ograniczona do odczytu wybranych utworów poetyckich oraz opublikowanych na stronie fragmentów „Vairy” wprost z ekranu komputera, wraz z pokazem okładek oraz krótkim przybliżeniem historii obu wydań. 

Powieść została oceniona przez panie bibliotekarki jako dobrze napisana, z użyciem pięknej, bogatej i bezbłędnej polszczyzny oraz wkomponowaniem w tekst sporej ilości wiedzy. Została ona również zaklasyfikowana przez nie jako fantasy (a nawet „ostre” fantasy), a więc pozycja zupełnie nieodpowiednia dla kobiet rozmiłowanych w realistycznej powieści obyczajowo-romansowej, w którym to rodzaju czytelniczek mogłaby wzbudzić wręcz przerażenie. Dlatego też będę musiała poszukać fanów dla tej książki gdzie indziej, prawdopodobnie wśród zwolenników wszelkich odmian fantastyczności w literaturze.

Spotkanie zakończyło się zachętą do zakupu obu książek na potrzeby biblioteki z mojej strony, zaś ze strony pań bibliotekarek sugestią skupienia się w przyszłości na typowej literaturze kobiecej bądź na kryminale w przypadku, gdybym jednak nie miała chęci na odejście 
od „przygnębiających i strasznych” scenerii. 
Jeszcze nie wiem, czy zastosuję się do którejś z tych podpowiedzi, ponieważ w chwili obecnej chcę przede wszystkim wydać czekające w kolejce gotowe teksty mojego autorstwa oraz powoli włączać do oferty wydawnictwa książki innych autorów, co z pewnością będzie wymagało zainwestowania sporych nakładów czasowych. Nie wiem również, czy kiedykolwiek zdobędę się na ostateczne rozstanie z fantastyką, którą już od dzieciństwa zwyczajnie kocham. Mam wprawdzie kilka pomysłów na nowe powieści, ale one także wpisane są w szeroki nurt niesamowitości.


Udostępniam na koniec króciutki film, przygotowany przez moją córkę, na którym mówię 
o „Zegarze melodii”. Niestety, z uwagi na trudności techniczne, na które nie mam wpływu, film odtwarza się pionowo, choć podczas odtwarzania z zasobów dysku problem ten nie występuje. Mimo wszystko życzę miłego oglądania 😉 Na nagraniu pojawiają się przez moment uczestnicy spotkania, jednak ponieważ jest to jedyny materiał filmowy, jakim dysponuję, zdecydowałam się opublikować go z nadzieją, iż nie zostanie to uznane za naruszenie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych.







Na okres wakacyjny nie są przewidziane żadne spotkania autorskie, ze względu na częste wyjazdy czytelników poza miejsce zamieszkania. Zapraszam już jednak miłośników mojej twórczości, tych obecnych i przyszłych, na licznie zaplanowane spotkania ze mną we wrześniu 
i kolejnych miesiącach 😃





niedziela, 1 lipca 2018


Rejestracja działalności gospodarczej


W dniu 18 czerwca 2018 r. narodziło się, już tak całkiem oficjalnie, Wydawnictwo Inspiracje Monika Knapczyk – jednoosobowa działalność gospodarcza 😃

Firma rozpoczyna działalność w dniu dzisiejszym, a więc 2 lipca br. 
Informacja ta istotna jest przede wszystkim dla klientów instytucjonalnych – to znaczy bibliotek – które mogą już otrzymać fakturę na zakup książek wydawnictwa.


Oto podstawowe dane firmy:

Nazwa:                Wydawnictwo Inspiracje Monika Knapczyk
Siedziba firmy:     brak (działalność mobilna)
NIP:                    7962464108 
REGON:               380531243 

Dane te można potwierdzić na stronie CEIDG (Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej) TUTAJ, klikając w zakładkę „Znajdź przedsiębiorcę”, a następnie wpisując w odpowiednie rubryki moje imię i nazwisko oraz widoczny na obrazu kod, i klikając „Szukaj”.

Rejestracja firmy możliwa była dzięki wejściu w życie od dnia 30 kwietnia 2018 r. tzw. Konstytucji Biznesu, wprowadzającej m.in. ulgę na start dla nowych przedsiębiorców w postaci półrocznego zwolnienia ze składek ZUS, za wyjątkiem składki zdrowotnej, która jest obowiązkowa już od pierwszego dnia działalności firmy. Jest to dla mnie w chwili obecnej wciąż dość duża kwota, lecz dająca już nadzieję na rozruch i okrzepnięcie firmy przed przejściem na tzw. mały ZUS na okres kolejnych 24 miesięcy.


Fakt ten przekona być może ostatecznie niedowiarków, upatrujących w mojej działalności sprytnego oszustwa, polegającego na wyłudzaniu od internautów niewielkich wpłat, za które nigdy nie otrzymają zamówionych książek. Tak się jednak składa, że książki były przeze mnie uczciwie wysyłane czytelnikom od samego początku istnienia projektu, na długo przed rejestracją działalności, co wiele osób mogłoby zresztą potwierdzić. 

Teraz zaś klient, który poczuje się przeze mnie oszukany, łatwiej będzie mógł dochodzić swoich praw, chociażby poprzez wniesienie sprawy do sądu cywilnego przeciwko konkretnemu podmiotowi gospodarczemu.