czwartek, 23 sierpnia 2018


Podsumowanie trzeciego nakładu „Zegara melodii”


Ponieważ również trzeci nakład tej publikacji w ilości 50 egz. został już niemal w całości wyprzedany, dlatego też przyszedł czas na jego podsumowanie.


Książki zostały rozdysponowane jak następuje:

1 szt.       - egzemplarz autorski dla mnie
1 szt.       - egzemplarz przekazany w darze
10 szt.     - sprzedaż do bibliotek
11 szt.     - zamówienia czytelnicze (w tym 1 egz. zarezerwowany)
27 szt.     - sprzedaż bezpośrednia „w terenie”

Pragnęłabym złożyć w tym miejscu serdecznie podziękowania całej jedenastce osób, które zdecydowały się kupić tę książkę. Dziękuję za Wasze zaangażowanie, entuzjazm, szybkość 
w działaniu oraz płynące od Was ciepło i emocjonalne wsparcie. Wszystkie Panie jesteście 
dla mnie wspaniałe i niezastąpione 😄
Bo tak się tym razem złożyło, że wszyscy zamawiający to kobiety – czyżby moja poezja była zwyczajnie kobieca? 😉

W szczególny sposób chciałabym podziękować dwóm najbardziej entuzjastycznym czytelniczkom „Zegara melodii”, mianowicie pani Kasi Dominik oraz pani Ewie Dąbek, 
od których wiadomości wprawiają mnie w autentyczne zakłopotanie 😉 To właśnie dla takich właśnie chwil i dla takich ludzi jak Wy warto pisać, wydawać i utrzymywać projekt przy życiu pomimo wszelkich przeciwności 😍
Dziękuję również trzem znajomym z Puław, pani Ewie Sumorek, pani Ewelinie Galek i pani Elżbiecie Nowakowskiej, pani Agnieszce z mojego rodzinnego Radomia oraz pani Ewie Mordawskiej, mamie jednej z moich wieloletnich znajomych, z którą mam obecnie lepszy kontakt niż z córką 😊 Dziękuję jeszcze raz pozostałym, nie wymienionym z nazwiska paniom – wszystkie jesteście dla mnie ważne.


Warto zauważyć, że dużą część przychodu stanowi również w tym przypadku sprzedaż bezpośrednia książki. Ponad połowa nakładu sprzedała się dzięki „chodzeniu” ze zbiorkiem 
po małych firmach i biurach. Jest to dość niepokojące, ponieważ żadne szanujące się wydawnictwo nie przetrwa w ten sposób na dłuższą metę. Wprawdzie wszystkie książki trafiły 
w tzw. dobre ręce samych kupujących bądź ich kochających poezję bliskich, ale przy okazji spotkałam całą masę osób, które argumentowały swoją odmowę poprzez „nie mam teraz czasu”, „nie mam dzisiaj pieniędzy”, „ludzie nie czytają takich rzeczy”, lub wręcz „nie, bo nie” albo „dziękuję, bo... dziękuję”. Kontakt w takimi osobami jest dla mnie wyjątkowo niekorzystny energetycznie i dość mocno obniża chwilowo motywację. Muszę jednak uszanować cudzą wolę, nawet wyrażoną w nie do końca sympatyczny sposób. 

Lecz ludzie na szczęście wciąż czytają takie rzeczy, choć faktycznie tylko niektórzy. Mam nadzieję, że potencjalni czytelnicy wahający się, wstępnie zainteresowani, którzy otrzymali 
ode mnie wizytówki, zdecydują się w wolnym czasie na wizytę na tej stronie i zakup wybranych publikacji. Do czego gorąco Was zachęcam 😃

Pięknie dziękuję więc wszystkim osobom z Puław, Lublina, Radomia, Zwolenia i Kurowa, które zdecydowały się kupić zbiorek poezji od osoby „z ulicy”. Liczba kobiet i mężczyzn w tej grupie była mniej więcej równa, chyba jednak z pewną przewagą pań. Życzę Wam wszystkim wielu przyjemnych chwil z książką i dużo dobrego 😃

Serdecznie dziękuję również bibliotekom, które zakupiły „Zegar melodii”, w liczbie jednego lub kilku egzemplarzy: Miejskiej Bibliotece Publicznej w Radomiu, Gminnej Bibliotece Publicznej 
w Górze Puławskiej, Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Lublinie, Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej w Poniatowej oraz Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej w Zwoleniu. Życzę jak najwięcej wypożyczeń tej książki i pozostaję z nadzieją na dalszą owocną współpracę.


Aktualnie zbieram już zamówienia na kolejne nakłady obu publikacji. Zdaję sobie sprawę, 
że większość czytelników po podjęciu decyzji o zakupie chciałaby jak najszybciej otrzymać swoją książkę. Jest to naturalne, w pełni zrozumiałe pragnienie, i jeśli dysponuję właśnie gotowymi egzemplarzami, to rzeczywiście jest ona wysyłana w tym samym dniu bądź 
w najbliższym roboczym. Niestety, nie zawsze może tak być. 

W tym wydawnictwie to po prostu w ten sposób nie działa

Po zleceniu druku nakładu i otrzymaniu faktury mam dwa tygodnie na jej opłacenie. Jeśli wyniki sprzedażowe będą niewystarczające, będę zmuszona do dołożenia pieniędzy z innego źródła – pensji bądź debetu bankowego – zaś w skrajnym przypadku braku środków oznaczałoby to niemożność uregulowania zobowiązania wobec drukarni i perspektywę znalezienia się 
na liście dłużników. Nie muszę chyba dodawać, że taka sytuacja wiązałaby się dla mnie 
z ogromnym stresem
Dlatego też preferuję zebranie większej liczby zamówień, zanim nastąpi sam druk, nawet jeśli będzie wiązać się to dla czytelników z wydłużonym czasem oczekiwania na książkę, 
a następnie bezproblemową zapłatę faktury dzięki zgromadzonym na rachunku środkom. Pozostała część nakładu jest już sprzedawana „od ręki” w tej samej cenie.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz