wtorek, 23 lipca 2019


Recenzja Vairy autorstwa Moniki Bednarskiej


Młody, obiecujący prawnik Arkadiusz zamierza założyć rodzinę z Luizą, kobietą, którą kocha. 
Ona jednak niespodziewanie kończy ten związek. Zrozpaczony mężczyzna ucieka do Nerelii, niezwykłej, tajemniczej krainy, gdzie ma nadzieję odzyskać utracony spokój duszy, zregenerować zrujnowany prywatny świat, nabrać dystansu. Pomaga mu w tym pewien wiekowy Indianin.

Pewnego dnia spotyka niezwykłą dziewczynę o imieniu Vaira, której włosy są niczym pszeniczne łany, a oczy posiadają niezwykłą właściwość zmiany barwy tęczówki. Dziewczyna wydaje się taka nierealna, jakby była duchem, nie prawdziwym człowiekiem. Kim tak naprawdę jest piękna nieznajoma? Z czasem między tym dwojgiem bohaterów rodzi się niezwykła więź. Jakie jednak jeszcze sekrety skrywa Vaira i co oznacza tajemnicza róża na jej przedramieniu?

Powieść, w której świat współczesny, racjonalny łączy się ze światem celtyckich wierzeń, nieokiełznanych sił natury, surowych bóstw. Bardzo ciekawie zostało pokazane przenikanie tych dwóch przeciwstawnych światów.

W tej niezbyt obszernej książce zostało zawarte mnóstwo treści. Przede wszystkim jest to opowieść o miłości, tej w najczystszej, najszczerszej, przezroczystej niczym kryształ górski postaci, wolnej od zwierzęcych żądz. Pozwala zajrzeć czytelnikowi w głąb samego siebie, 

tak, jak zrobił to główny bohater. Będąc bezpośrednio zaangażowanymi w wydarzenia, nie dostrzegamy tak naprawdę ich istoty, nie zauważamy popełnianych przez nas błędów, dopiero ktoś z zewnątrz może nam pomóc je zrozumieć.




Mnóstwo symboliki, oniryzmu w powieści - podkreślona została rola marzeń w życiu człowieka, także marzeń sennych.
Historia Gwen bardzo mnie poruszyła. Przeżyła ona jeden z najgorszych dramatów, jakie może doświadczyć kobieta. Serdecznie jej współczułam i dzięki poznaniu jej historii łatwiej mogłam zrozumieć, dlaczego specyficznie traktowała mężczyzn.

Przyznam, że były momenty zaskoczenia, kiedy myślałam, że 
rozgryzłam  już Vairę, znowu 
coś było inaczej niż podejrzewałam, co również jest wielkim atutem powieści, ponieważ lubię niespodzianki w książkach, lubię być zadziwiana, doceniam pomysłowość.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania powieści serdecznie dziękuję autorce, pani Monice Knapczyk.



Z recenzją można zapoznać się także na blogu Autorki TUTAJ.





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza